X

Index
Henryk Sienkiewicz Za chlebem
imie
Czarownik
rozdzial 05 (277)
Adam Smith An Inquiry Into The Nature And Causes Of The Wealth Of Nations
Cialdini Raobert Wywieranie wpływu na ludzi Teoria i pra (2)
18 job
elektronika praktyczna 2000 3
K. J. Yeskov Ostatni Wladca Pierscienia (2)
Daniken Erich Z powrotem do gwiazd
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • vina.htw.pl

  • [ Pobierz całość w formacie PDF ]
    .Mogli równie�przekazywa� przedmioty w przysz�o��.S�dz�, �e nie uko�czyli pracy nad tymzjawiskiem, kiedy co� ich zaskoczy�o czy odwróci�o ich uwag�.Zd��yli tylkostworzy� magazyny - co� w rodzaju kryjówek - aby przes�a� zasoby, daleko wprzysz�o��.bardzo okr�n� drog� dosta�em si� do zaszyfrowanych wskazówek.I doco naj� mniej dwóch bezza�ogowych sond, które wys�ali w dalek� przysz�o��.W�a�nie jedn� z nich, uczynion� z olbrzymim rozmachem, nazwa�em Vivarium.Jestono tak ogromne, �e przy nim nawet taki statek wydaje si� male�ki! A w nim,Johnie Braysen, s� wasze kobiety.A w nim Vez Do Hanie, jest olbrzymi zbiórdzie� Klee, które ci obieca�em.""Po chwili oszo�omienia John spyta�: � Jak daleko w przesz�o�� jest Vivarium? I� prze�kn�� �lin� � kobiety?""Ciemne, g��boko osadzone oczy Omniarcha zab�ys�y.� Oko�o sze�ciu dolek, toznaczy oko�o trzynastu i jednej czwartej minuty.Ale równie dobrze mog�oby w tejchwili znajdowa� si� w innej galaktyce.""Omniarch szybko poda� w�a�ciwe wspó�rz�dne.John zna� to miejsce.Daleko wObszarze Nieci�g�o�ci mi�dzy ramionami spirali.Prawie tak daleko, jak ichostatnia wyprawa na Bizh."" � John! � g�os Barta kaza� Braysenowi podej�� do tablicy rozdzielczej iuwa�nie patrzec na sfer�.Na samym jej brzegu pojawi� si� purpurowo-niebieskipunkt, powoli przesuwaj�cy si� ku �rodkowi kuli.� Pami�tasz to?John pami�ta�.I nagle zwróci� si� do Omniarcha: � Czy w�a�nie tam si� udajemy?� W�a�nie tam, Johnie Braysem.John spojrza� na Barta.� Byli�my tam, s�yszysz? Dok�adnie w tym miejscu! � Tak,John � Bart u�miechn�� si� �agodnie.� Ale przez ca�y czas byli�my o trzyna�cieminut za wcze�nie.""Potem spostrzeg�, �e Omniarch ostro�nie ustawi� przyrz�d zdalnej kontroli napod�odze i przykl�kn�wszy, ostro�nie kr�ci� ga�kami.John mia� ochot� krzycze�:"Po�pisz si�! Szybko!".Zobaczy�, �e Omniarch przerywa swoje czynno�ci, robig��boki wdech wydymaj�cy jego bary�kowate cia�o.Dwie w�ochate d�onie dr�a�y.� Szybciej!Wyda�o si�, �e Omniarch kl�cza� tak godzinami.D�onie powoli manipulowa�yga�kami, g��boko osadzone oczy patrzy�y w skupieniu na przyrz�d.Potem Chelkinacisn�� co�, westch� n�� i powoli wsta�.John rzuci� okiem na chronometr,stwierdzi�, �e min�o zaledwie siedemna�cie minut.� Ile to jeszcze potrwa? � nie wytrzyma� Bart.Ciemne oczy przesun�y si� uwa�nie po jego postaci.� Dwie minuty, by� mo�e.John patrzy� na chronometr � nie wydawa�o si� mo�liwe, aby ig�a sekundnika mog�aporusza� si� a� tak wolno.Minuta.Pi��dziesi�t sekund.Obróci� si� wstron� tablicy na izolatorach � nic na niej nie by�o wida�.Przecie� nie byli wnull.Spojrza� na przyrz�d kontroli, na detektor masy, pracuj�cy w normalnejprzestrzeni.Czego oczekiwa�?Cztery sekundy.Trzy.Dwie.Ig�a min�a wytyczony punkt i nic si� nie sta�o.Znowu sekunda.Druga.Trzecia.Nie wysz�o! Nie wysz�o!John czu�, �e ma �ci�ni�ty �o��dek.I nagle bez �adnego uprzedzenia, beznajs�abszego d�wi�ku przysz�a zmiana.Ca�y pok�ad, ca�a sala CentralnegoSterowania zalane zosta�y pur� purowo-niebiesk� po�wiat�.John z trudem wci�gn�� powietrze, przez g�ow� przemkn�a mu paniczna my�l, �ejest to jakie� �miertlene promieniowanie, które za chwil� przyprawi go o uk�uciebólu i pieczenie mi�ni, zanim jego cia�o si� rozpadnie.Nie czu� nic zawyj�tkiem niezno�nego napi�cia przepony.Ale to uczucie zna� od dawna.Tostrach.Vez powiedzia� co�, spokojny g�os Omniarcha zabrzmia�:� To tylko wydalanie energii.Nie w�tpi�, �e wszystko w zasi�gu miliona mil�wieci.Spójrzcie na przednie ekrany!John z bólem wci�gn�� urywany oddech.Niewyra�nie s�ysza� g�os Ralfa Cole,krzycz�cego przez radio: � Komandorze! To ma prawie dwie�cie mil d�ugo�ci iponad pi��dziesi�t �rednicy.Ale detektory masy.Klakson zabrzmia� z opó�nieniem.John z trudem wyci�n�� r�k�, �eby go wy��czy�.Sk�d wzi�a si� tutaj ta olbrzymia masa? Musia�a si� przecie� zmaterializowa� zniczego w tej tera�niejszo�ci.Ate teraz by�a tutaj.Wszystkie sensory upewnia�ygo o tym nie zostawiaj�cani cienia w�tpliwo�ci.Zdawa� sobie spraw�, �e Omniarch t�umaczy� co� szorstko w j�zyku Chelki przezradio, pokazuj�c w�ochat� d�oni� ekrany.Potem John zobaczy� male�ki b�ysk,mkn�cy w kierunku tego czego�, co pozornie by�o tak blisko.Mia� na tyleprzytomno�ci, by krzycze�: � Cole! Skieruj teleskop na tamten statek Chelki."**** Dodatek 2.DIALOGI O POZORNEJ �MIERCI, SENSIE INDYWIDUALNEGO �YCIA I INDYWIDUALNEJ�WIADOMO�CI - CZYLI O FUZJI DW�CH �R�DE� PRZEKONAі Najpierw dwa zdania, dlaczego o�mielam si�, lub dlaczego uwa�am za celowe, abysi� wypowiedzie� na ten temat [ Pobierz całość w formacie PDF ]
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • aceton.keep.pl
  • 
    Wszelkie Prawa Zastrzeżone! Kawa była słaba i bez smaku. Nie miała treści, a jedynie formę. Design by SZABLONY.maniak.pl.